Gmina Krasne

Witamy w serwisie
internetowym
  • Stadnina Koni Krasne
  • Kościół parafialny w Krasnem
  • Park w Krasnem
 

Dziś jest środa 23.08.2017 , Imieniny: Apolinarego, Miły, Róży

Bolesław Prus w Krasnem

     Oto słowa, jakimi opisał Krasne Bolesław Prus. Zawędrował tu podczas jednej z jego podróży po kraju:

     „I tu znajdujemy ładny kościół, w którego podziemiach mieszczących groby rodziny Krasińskich, dokonywa się obecnie restauracja na wielką skalę. Niektóre trumny spoczywają lub spoczywać będą w katakumbach, inne w marmurowych sarkofagach. Między całemi zwłokami dostojnych nieboszczyków, znajdują się dwie puszki kryjące serca oficerów: Gorayskiego i Dziewanowskiego, z których jeden poległ w Niemczech, drugi w Hiszpanii.

     Koniki w Krasnem mówią po angielsku?

     W Krasnem znajduje się piekarnia posiadająca własny furgon ze stosownym napisem, który naprowadza na domysł, że instytucja ta musi mieć jakiegoś konkurenta w osobie Moszka lub Icka chlubiącego się również własnym furgonem. Domek rządcy, przynajmniej z wierzchu widziany, jest wspaniały, pałacyk zaś odznacza się skromnością. Budowla ta, jednopiętrowa i żółtawa, leży wśród płaskiego ogrodu, w którym najmniej bystry obserwator z łatwością dostrzec może jedną ławkę w cieniu jakiegoś rozpłakanego drzewa. Trawniki są tak czyste, jak niektóre pejzaże z wystawy sztuk pięknych (na jednym z nich ułożono z kwiatów rysunek kotwicy i krzyża), drzew dosyć. Całość tchnie spokojem, a w miejscowych pisarzy prowentowych nastrajać musi na ton bardzo uroczysty.

     Jeden z członków naszego towarzystwa gwałtem chciał obejrzeć wnętrze pałacyku. Wytłomaczywszy mu jednak niewłaściwość podobnych pragnień, poszliśmy, jak na demokrację przystało, do stajni. Stajnia tutejsza ściąga wielu widzów i ma rozległą sławę, z tej zapewne racji, że jest bita na wszystkich torach; lecz zewnątrz i wewnątrz odznacza się zachwycającym porządkiem i czystością. Podłogi wyglądają tu lepiej aniżeli w niejednej restauracji. Każdy koń ma swoją zagrodę lub pokoik z napisem, żłób, drabinkę i słomy co wlezie. Przy drzwiach wisi zegar i tablica, na której notują się dyżury; wnosząc jednak z dat – sądzić by można, że kalendarz tutejszy w porównaniu ze zwykłym spóźnia się przynajmniej o miesiąc.

Konie są ładne i czysto utrzymane; ponieważ jednak noszą nazwiska prawie wyłącznie angielskie, i muszą rozmawiać tylko w tym języku i tylko z osobami dobrze urodzonemi, o życiu więc ich i przymiotach, od nich samych żadnych nie mogłem zasięgnąć wskazówek.

     Służba jest uprzejma i chętnie udziela objaśnień. Prócz chudego, jak suchoty gardlane i poważnego jak mumia dżokeja, w który poznałem starego kolegę z wyścigów, było tam wielu chłopców i jakiś stajenny czy berejter, żyjąca metryka tej wychowawczej instytucji. Głosem jednostajnym, w którym malował się duży szacunek dla wielkich panów rasowych, tłomaczył on ich nazwiska, genealogię i nadzwyczajne tryumfy, o których ja, co prawda, nigdy nie słyszałem, zapewne dlatego, że nie jestem sportsmenem”.

Wszelkie prawa zastrzeżone Gmina Krasne © Copyright 2010

 Projekt i wykonanie 2010 Maxus Net Communications